Ponowny egzamin na prawo jazdy?

Wyobraź sobie, że popełniłeś błąd podczas jazdy samochodem…

Nie chodzi mi o sytuację, w której piłeś wódkę przez cały wieczór i wsiadłeś za kierownicę, tylko o typową, życiową, pechową sytuację, kiedy to nie zauważyłeś znaku “zakaz wjazdu”, bo np. znajdowałeś się pierwszy raz w nowym mieście, sugerowałeś się nawigacją, a w dodatku poruszałeś się w czasie szczytu, co dodatkowo wzmagało stres.

Za chwilę legitymuje cię policja, a następnie po kilku tygodniach dostajesz pismo, że na wniosek tejże policji zostajesz skierowany na ponowne zdawanie egzaminu na prawo jazdy. Na wszystkie posiadane kategorie. Na twój koszt.

Tak, takie sytuacje są możliwe i to się zdarza.

Niestety czasami funkcjonariusze policji czują się panami losu innych ludzi. Dlatego, że są trochę bardziej biegli w prawie od Kowalskiego? Dlatego, że przecież działają w imieniu państwa?

Kilkadziesiąt lat temu eksperyment prof. Zimbardo dowiódł, że w pewnych określonych warunkach niemal każdy może stać się przestępcą i każdy może stać się „strażnikiem prawa”.

Takie działania potrafią faktycznie uprzykrzyć życie ludziom, którzy nie wiedzą, jak się odwołać, jak sprawdzić przepisy, orzecznictwo, ocenić swoje szanse itd. Mogą stracić prawo jazdy, pracę, pieniądze – tylko dlatego, że ktoś będzie chciał za wszelką cenę dowieść, że z nim akurat się nie zadziera.

Państwo prawa…

Oczywiście przepraszam uczciwych policjantów za generalizowanie, ale naprawdę takie sytuacje mają miejsce i nie jest ich mało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *